Gdzie są feministki?

21 Lis, 2011

Oto moje pytanie: Gdzie są te bojowniczki o równość kobiet, o sprawiedliwe traktowanie i skończenie z traktowaniem z przymrużeniem oka? Przykładowo Feminoteka, jedna z fundacji feministycznych, stawia sobie już jako pierwszy cel: "1) działanie na rzecz likwidacji dyskryminacji ze względu na płeć w literaturze, kulturze, sztuce oraz życiu publicznym". No cóż, w tym momencie feministki powinny stać w pierwszej linii walki o równouprawnienie, bo jakim cudem ja, samiec, mam być gorzej traktowany i nabywać prawa emerytalne później, niż równa mi i w niczym nie gorsza kobieta. Właściwie to jakby nie patrzeć przywileje emerytalne znacznie bardziej premiują kobiety. Nie możemy zapominać, że kobiety żyją średnio o te parę lat dłużej, więc jakby patrzeć przeciętnie ich "jesień życia" trwa o dekadę dłużej.

Dla wszystkich tych, którzy płaczą o wydłużeniu wieku emerytalnego powiem tyle: trzeba było więcej dzieci robić. Demograficznie jest katastroficzna sytuacja i tylko dlatego, że nowe pokolenia zapewniają nam ujemny przyrost naturalny gigant na papierowych nogach, jakim jest ZUS, będzie wymagał jeszcze większych zastrzyków gotówki, bo mniej pracujących to mniej nowych składek. Nie mam zamiaru bronić Tuska, bo te reformy miały być 4 lata temu, ale nie ma co też płakać, że zaciskamy pasa, bo cały świat zaciska. Nasi niestety robią to za późno i zbyt delikatnie.

Komentarze do wpisu "Gdzie są feministki?":

1. quest napisał(a):
21 Lis 2011, 11:50:58

Dyrdymały. Każdy powinien sam odkładać na swoją emeryturę. Wtedy nie trzeba by było dopłacać do ZUS-u, ani zwiększać wieku emerytalnego.

Jeśli już idziemy starym systemem, to właśnie kobiety powinny później przechodzić na emeryturę z racji dłuższego życia.

Zdaje się, że obecnie ("statystycznie") facet żyje 4 lata na emeryturze po... 45 latach pracy. Po reformie emeryturą będzie się cieszył już tylko 2 lata (statystycznie oczywiście).

A skoro już stopniowo zaciskamy pasa, to chciałbym zobaczyć jak władza wyrzeka się swoich diet.

2. Remigiusz 'lRem' Modrzejewski napisał(a):
21 Lis 2011, 12:09:27

Może powinniśmy założyć jakieś stowarzyszenie walczące z tą dyskryminacją? ;)

3. quest napisał(a):
21 Lis 2011, 12:11:35

Yes, sir. Stowarzyszenie Kamikadze na rzecz Wolności. Masz moją bombę i mój zapalnik! Zaraz wygógluję najbliższą sesję, gdzie będą omawiane podwyżki diet.

4. KP napisał(a):
21 Lis 2011, 22:40:08

Podobno feminizm kończy się tam, gdzie trzeba wnieść pralkę na któreś piętro.

U mojej współlokatorki nie wytrzymał nawet próby wyczyszczenia pralki, lol.

« Wróć